Jak wykorzystać AI w monitorach interaktywnych rozsądnie albo zastąpi myślenie?
AI w monitorach interaktywnych. Czy szkoły zyskają inteligentnego asystenta, czy stracą umiejętność samodzielnego myślenia?

Sztuczna inteligencja coraz szybciej trafia do monitorów interaktywnych wykorzystywanych w szkołach. Jeszcze kilka lat temu głównymi tematami były przekątna ekranu, liczba punktów dotyku czy rozdzielczość 4K. Dziś producenci mówią przede wszystkim o generowaniu materiałów, automatycznych testach, podsumowaniach lekcji i asystentach AI.
Brzmi jak naturalny rozwój technologii. Warto jednak zadać pytanie, które rzadko pojawia się w materiałach marketingowych:
czy sztuczna inteligencja będzie wspierać proces nauczania, czy stopniowo zastępować kompetencje, które szkoła powinna rozwijać zarówno u uczniów, jak i nauczycieli?
Monitor interaktywny przestaje być ekranem
Nowoczesne monitory interaktywne z Androidem i funkcjami AI coraz częściej stają się czymś więcej niż urządzeniem do wyświetlania treści.
Coraz częściej potrafią:
- generować quizy,
- tworzyć testy,
- przygotowywać prezentacje,
- tłumaczyć treści na inne języki,
- rozpoznawać pismo odręczne,
- tworzyć podsumowania zajęć,
- przygotowywać materiały dydaktyczne.
W praktyce monitor zaczyna pełnić rolę cyfrowego asystenta nauczyciela.
Pytanie brzmi jednak, gdzie kończy się pomoc technologii, a gdzie zaczyna zastępowanie człowieka.
Największa zmiana nie dotyczy sprzętu
W rzeczywistości nie rozmawiamy już o monitorach.
Rozmawiamy o procesach poznawczych.
Przez setki lat edukacja opierała się na bardzo podobnym schemacie:
- uczeń otrzymywał problem,
- szukał informacji,
- analizował dane,
- wyciągał wnioski,
- formułował odpowiedź.
AI odwraca ten proces.
Coraz częściej wygląda on następująco:
- uczeń wpisuje pytanie,
- otrzymuje gotową odpowiedź,
- przechodzi do kolejnego zadania.
Różnica wydaje się niewielka.
W rzeczywistości jest fundamentalna.
Dlaczego uczymy się podczas szukania odpowiedzi?
Wielu osobom wydaje się, że nauka polega na poznaniu poprawnej odpowiedzi.
To tylko część procesu.
Najwięcej uczymy się podczas:
- analizowania problemów,
- porównywania źródeł,
- popełniania błędów,
- poprawiania własnych wniosków,
- budowania argumentacji.
Jeżeli monitor interaktywny wyposażony w AI zacznie dostarczać gotowe odpowiedzi na każde pytanie, część tego procesu może zostać pominięta.
Uczeń nadal otrzyma wynik.
Ale niekoniecznie przejdzie drogę prowadzącą do jego zrozumienia.
Wygoda nie zawsze oznacza rozwój

Historia technologii pokazuje, że człowiek naturalnie przekazuje maszynom zadania, które są czasochłonne lub powtarzalne.
To normalne.
Problem pojawia się wtedy, gdy technologia przejmuje również czynności rozwijające kompetencje.
Przykładowo:
- kalkulator przejął obliczenia,
- GPS przejął orientację w terenie,
- smartfon przejął zapamiętywanie numerów telefonów.
W przypadku AI może dojść do podobnego zjawiska.
Uczeń może coraz rzadziej:
- formułować własne odpowiedzi,
- analizować źródła,
- sprawdzać poprawność informacji,
- ćwiczyć logiczne myślenie.
Czy uczniowie przestaną myśleć samodzielnie?

Prawdopodobnie nie.
Znacznie bardziej realny jest inny scenariusz.
Uczniowie będą myśleli samodzielnie rzadziej niż wcześniej.
To subtelna, ale bardzo ważna różnica.
Jeżeli przy każdym problemie pierwszym odruchem stanie się pytanie zadane AI, z czasem może osłabiać się:
- cierpliwość poznawcza,
- umiejętność rozwiązywania złożonych problemów,
- zdolność samodzielnego dochodzenia do wniosków.
Nie dlatego, że uczniowie są mniej zdolni.
Po prostu coraz mniej sytuacji będzie wymagało od nich wysiłku intelektualnego.
A co z nauczycielami?
To druga strona tej samej historii.
W dyskusji o AI najczęściej mówi się o uczniach.
Tymczasem podobne mechanizmy mogą dotyczyć również nauczycieli.
Nowoczesny monitor może przygotować:
- plan lekcji,
- kartę pracy,
- quiz,
- prezentację,
- test sprawdzający.
Dla nauczyciela oznacza to ogromną oszczędność czasu.
I jest to niewątpliwa korzyść.
Warto jednak zastanowić się, które czynności warto automatyzować, a których nie.
Automatyzacja nie zawsze jest zagrożeniem
Istnieje wiele zadań, które AI może przejąć bez żadnych negatywnych skutków.
Przykładowo:
- formatowanie dokumentów,
- tłumaczenia,
- archiwizacja materiałów,
- przygotowanie szablonów,
- organizacja notatek.
To czynności techniczne.
Nie są one istotą zawodu nauczyciela.
Jeżeli monitor interaktywny zaoszczędzi dzięki nim kilka godzin tygodniowo, jest to realna wartość.
Problem pojawia się wtedy, gdy AI przejmuje ocenę i analizę
Wyobraźmy sobie sytuację.
Monitor generuje test.
Nauczyciel nie analizuje go szczegółowo, ponieważ ufa systemowi.
Potem generuje kolejne materiały.
I kolejne.
Z czasem proces twórczy zostaje zastąpiony procesem akceptacji.
Nauczyciel nie tworzy już treści.
Coraz częściej jedynie zatwierdza treści wygenerowane przez system.
To subtelna zmiana, ale może mieć długofalowe konsekwencje.
Paradoks przyszłości edukacji
Im bardziej zaawansowana będzie sztuczna inteligencja, tym ważniejsze mogą stać się kompetencje, których AI nie posiada.
Między innymi:
- krytyczne myślenie,
- ocena jakości informacji,
- rozpoznawanie błędów,
- budowanie relacji,
- motywowanie uczniów,
- rozumienie kontekstu społecznego i emocjonalnego.
To właśnie te obszary mogą stać się najcenniejszym kapitałem nauczyciela przyszłości.
Jak wykorzystać AI w monitorach interaktywnych rozsądnie?
Najbardziej prawdopodobne jest wykorzystanie AI jako wsparcia, a nie zastępstwa.
Dobry model może wyglądać następująco:
AI przygotowuje
- propozycję testu,
- zestaw pytań,
- przykładową prezentację,
- materiały pomocnicze.
Nauczyciel decyduje
- które treści wykorzystać,
- co zmienić,
- co usunąć,
- jak dostosować materiał do konkretnej klasy.
W takim modelu technologia przyspiesza pracę, ale nie przejmuje odpowiedzialności za proces nauczania.
Monitor interaktywny przyszłości będzie sprawdzianem dojrzałości cyfrowej
Największym wyzwaniem najbliższych lat nie będzie nauczenie obsługi AI.
To będzie najłatwiejsza część.
Znacznie trudniejsze będzie nauczenie uczniów i nauczycieli, kiedy korzystać z AI, a kiedy świadomie z niej zrezygnować.
Bo prawdziwym celem szkoły nigdy nie było dostarczanie gotowych odpowiedzi.
Celem edukacji było rozwijanie umiejętności samodzielnego dochodzenia do odpowiedzi.
Jeżeli sztuczna inteligencja w monitorach interaktywnych będzie wspierać ten proces, może stać się jedną z najważniejszych technologii w historii edukacji.
Jeżeli jednak zacznie go zastępować, szkoły staną przed nowym wyzwaniem: jak korzystać z coraz inteligentniejszych narzędzi, nie tracąc kompetencji, które czynią człowieka samodzielnym, kreatywnym i krytycznie myślącym.
HDO Sp. z o.o.
Telefon: +48 782 240 821
E-mail: biuro@homedigitaloffice.pl
Strona: https://homedigitaloffice.pl/
WE DIGITALISE the Audiovisual WORLD
autor: Janusz Felkner
